Bardzo bardzo King

Mam wrażenie, że co siadam do opisywania koncertu, który miałem okazję fotografować, zaczynam od słów, że było niesamowicie, magicznie, że niezwykły wieczór, ale z drugiej strony, co mam poradzić, kiedy za każdym razem tak właśnie jest. Wystarczy rzucić okiem na zdjęcia, żeby przekonać się, że nie ma w tym krzty przesady. Tak też jest w tym przypadku. W BARDZO bardzo byłem drugi raz - coś jest w tym miejscu, co od razu kojarzy mi się z filmami Davida Lynch’a, czerwone zasłony, muzyka, klimat, nie wiem, ale za kaźdym razem czekam na szalone solo saksofonu i Rammstein. Zamiast tego weczór wypełniał blues, jazz, sola gitary, popisy harmonijki, basu, klawiszy i perkusji. Wystąpił Artur King na gitarze, w ramach Riding with the King na scenie pojawili się goście, zaśpiewała niezwykła Katarzyna PietrasPiotr Karpienia, na harmonijkach niesamowity Bartosz Łęczycki, na basie wyraźnie świetnie bawiąca się muzyką Ludmiła KrukowskaAdam Lewandowski co chwilę dawał na perkusji niezwykłe popisy, a Kuba Uziębło na klawiszach robił rzeczy, o których nie śniło się fizolofom. To był niesamowity wieczór, już nie mogę się doczekać następnego.

Previous
Previous

Serotonika w Galerii Projekt Cafe

Next
Next

Kult i Kołtun w Stodole