Judas Priest na Torwarze

To był szalony dzień – dostałem akredytację na dwa koncerty jednego dnia! Na szczęście organizatorzy wcześniejszego (Winiary Bookings) wzięli pod uwagę, że część osób będzie chciała zobaczyć oba wydarzenia i Voivod zaczął wcześniej, tak by ludzie zdążyli przemieścić się z Hydrozagadki na Torwar.

Kiedy przyjechałem na Powiśle, przed budynkiem kręciło się sporo osób. Kilku grajków grało, głównie Metallicę – ogólnie panowała piknikowa atmosfera. Zresztą kiedy wszedłem w końcu do środka, nastrój był podobny: ludzie w każdym wieku, wszędzie rozmowy, uśmiechy i poklepywanie się po plecach. Chyba nie ma radośniejszej grupy ludzi niż fani heavy metalu.

Potem na scenę weszli Phil Campbell and the Bastard Sons. Było rockowo, było wzruszająco, było pogo. Było po prostu super. Ale wszyscy czekali na moment, kiedy pojawi się Judas Priest – to się po prostu czuło w powietrzu.

Pomiędzy koncertami kręciłem się trochę po sali i zadawałem sobie w głowie wciąż to samo pytanie: po co zgadzać się na udział fotografów, skoro zabrania im się robić zdjęć z widowni? Mijałem tyle świetnych kadrów, tyle emocji i ciekawych kompozycji, aparat ciążył mi w plecaku i nic nie mogłem zrobić.

W końcu nadeszła godzina zbiórki i razem z kilkunastoma innymi fotografami ruszyłem do fosy. Całą scenę zakrywało wielkie płótno z napisem Judas Priest. Czuć było niesamowite napięcie, jakby w powietrzu unosiła się elektryczność. Na twarzach ludzi malowało się wyczekiwanie i radość. W końcu płótno pojechało w górę i koncert się rozpoczął.

Szczerze mówiąc, spodziewałem się energetycznego występku, ale nie aż takiej dawki mocy! Muzycy mieli świetny kontakt z publicznością, a wielki ekran z wizualizacjami nadawał wszystkiemu niesamowity klimat. Jednak to, co zrobiło na mnie największe wrażenie, to emocje ludzi i to, jak reagowali na muzykę. Bardzo żałowałem, że nie mogłem potem wejść w tłum i łapać kadry z publicznością i zespołem w tle. No ale cóż... Trzy utwory w fosie przeleciały sam nie wiem kiedy i trzeba było się zwijać.

Dziękuję Live Nation za możliwość robienia zdjęć.

Next
Next

Cock Sparrer w Progresji – zdjęcia z koncertu