The Warning w Progresji

30 czerwca 2026 roku to najbardziej wyczekiwany dzień przez każdego fana The Warning w Polsce. Z jednej strony dlatego, że to pierwszy headlinowy koncert tego zespołu w naszym kraju. Z drugiej, dziewczyny wystąpiły ostatnio 2 lata temu, w 2024 roku na Dużej Scenie Pol'and'Rocka, gdzie zaskarbiły sobie serca publiczności. 

Trio składające się z trzech sióstr, pochodzących z Meksyku, przywiozło do Progresji ze sobą rekordowe upały i nic nie wskazywało, na to że w trakcie ich występu miałoby się ochłodzić. Fani na czele z fanklubem byli bardzo dobrze przygotowani. Jeszcze przed koncertem na okolicznościowej fladze z datą i miejscem koncertu zebrali podpisy uczestników, tworząc tym samym piękną pamiątkę dla zespołu.

Wieczór otworzył występ zespołu Tabula Rasa, który postawił sobie za punkt honoru idealne przygotowanie gruntu pod gwiazdę wieczoru. I trzeba przyznać – wywiązali się z tego zadania znakomicie. Zaserwowali publiczności solidną dawkę bezkompromisowego rocka, karmiąc fanów potężnymi riffami, widowiskowymi solówkami i wokalem, który bez problemu przebijał się przez ścianę dźwięków.Jednak prawdziwe emocje miały dopiero nadejść. Gdy wybrzmiały ostatnie brawa dla supportu, wzrok wszystkich zaczął uciekać w stronę zegarków. Godzina dwudziesta zbliżała się wielkimi krokami, a na zapleczu wszystko było już gotowe na wejście The Warning.

Zgasły światła. Dziewczyny z pewnością siebie i gracją zajęły miejsca przy instrumentach. Rozeuntuzjazmowani fani w ramach powitania, podnieśli nad swoje głowy kartki z przesłaniem do zespołu "Welcome Back". Zaczęło się! MORE, S!CK, Satisfied z ostatniej wydanej czwartej płyty Keep Me Fed. Następnie zagrano wielki hit Choke! Jakież było zdziwienie dziewczyn, gdy cała publiczność zaśpiewała ten utwór razem z nimi. Następnie żywiołowe Six Fit Deep i pierwszy utwór po hiszpańsku - Que Mas Quieres. Kolejne zdziwienie zespołu miało miejsce, gdy publiczność zaśpiewała razem z nimi w ich ojczystym języku. Nie dało się nie zauważyć uśmiechu na twarzach sióstr, a szczególnie wokalistki - Danieli.  Następnie po Escapism z wywołujacym ciarki przedłużonym finałem, dziewczyny zaprezentowały nowy utwór EGO z nadchodzącej już 5 płyty. Zagrały też MONEY z charakterystycznym gitarowym zadziorem, a następnie ku wielkiej radości fanów Survive! Utwór z pierwszej oficjalnej płyty zespołu, uważany za wielki ponadczasowy hit. Zaczęła Paulina, wskazując, że teraz kolej publiczności. Ta podjęła wyzwanie i jak jeden zgrany organizm dokończyła część tekstu Pauliny. Ponownie można było zauważyć uśmiech i radość na twarzach sióstr z Meksyku. Utwór skończył się rewelacyjny wydłużonym outro. Światła zgasły, a zespół zszedł na krótką przerwę. Rozgrzany tłum nie wytrzymał w ciszy i skandując "The Warning" zaprosił dziewczyny ponownie na scenę. W tle rozbrzmiał niepokojący podkład muzyczny, a oczom publiczności jako pierwsza, ukazała się basistka - Alejandra. Ciężkie charakterystyczne brzmienie basu wprowadziło nas do utworu Disciple! Następnie dziewczyny zaprezentowały swój kolejny nowy utwór z nadchodzącej płyty Ritual, po którym grały swoje najcięższe gatunkowo hity: Sharks i Hell You Call A Dream. Podczas Sharks, Paulina (perkusistka) wezwała wszystkich w charakterystycznym dla siebie stylu do otwarcia moshpitu. Zapoczątkowało to "ścianę śmierci" i pogo wśród bawiących się nieco bardziej z tyłu fanów. Po tych utworach przyszedł czas na legendarny hiszpańskojęzyczny hit Martirio! Ponownie fani poderwali się do wspólnego śpiewu. Podniosła koncepcja utworu mogła po raz kolejny zafundować ciarki. Na koniec, fani przeciągali śpiew powodując wyraźną radość oraz zdziwienie na twarzach dziewczyn. Motyw tej akcji fanowskiej jest charakterystyczny dla występu w ich rodzinnym kraju. Dalej było tylko cieplej. Zagrały Kerosene, również nowy utwór o bardziej wesołym, nieco tanecznym, ale nadal rockowym charakterze. Koncert zbliżał się powoli ku końcowi. Ostatnie dwie piosenki które wycisnęły z publiczności resztki energii to Evolve z finałowym ikonicznym krzykiem Pauliny i Automatic Sun z niesamowitym gitarowym riffem i hard rockowym przedłużonym zakończeniem. Do spektakularnego zakończenia brakowało tylko ognia na scenie. Siostry z zespołu The Warning z wyraźnymi rumieńcami i zmęczeniem, ale nadal z nieniknącym uśmiechem, wyszły na scenę ukłonić się po raz ostatni. Publiczność skandując nazwę zespołu podziękowała im za wspaniały koncert gromkimi oklaskami. 30 czerwca to dzień, który bez wątpienia zostanie zapisany w pamięci zespołu jako kolejny przełomowy moment w relacji z polskimi fanami. A nam pozostaje budować polską społeczność The Warning i wypatrywać kolejnej okazji do spotkania tych niezwykłych dziewczyn.

Tekst autorstwa - The Warning Fanclub Polska

Next
Next

Farben Lehre na letniej scenie Potoku