Farben Lehre na letniej scenie Potoku

Uwielbiam takie koncerty jak ten. Rodzinna atmosfera, wszędzie uśmiechnięte twarze, zdrowa, nieskrępowana punkowa energia i śpiewanie piosenek na skraju wytrzymałości gardeł, radosny chaos i anarchia. Dokładnie tak było w na letniej scenie potoku. Najpierw publiczność rozgrzał fantastyczny występ Końca Listopada, zespołu, którego wcześniej nie znałem, ale szybko kupili mnie swoją bezkompromisowością i wykorzystaniem wkrętarki przy graniu, co było pewnym zaskoczeniem.

Potem scenę zajęło Farben Lehre i rozpoczęła się sentymentalna podróż w przeszłość, było radośnie, było smutno, było głośno. Jest coś, co mnie zawsze trafia w miękkie, kiedy Wojtek Wojda zaczyna swoje przemowy. Jakoś umie złapać za serce, prostymi słowami trafia tam, gdzie trzeba.

Next
Next

Tom Morello w Stodole