Garbage
Są takie zespoły, których muzyka staje się ścieżką dźwiękową do najważniejszych momentów w życiu. Dla mnie takim zespołem jest Garbage. Ich kultowe albumy towarzyszyły mi od czasów liceum, a teksty Shirley Manson nie raz kręciły się w moim odtwarzaczu do zdarcia płyt. Po latach słuchania ich w głośnikach, w końcu nadszedł ten dzień – mogłem zobaczyć Garbage na scenie. A co jeszcze lepsze, dzięki sztukmix.pl i Winiary Bookings mogłem im robić zdjęcia.
Izzy and the Black Trees – hipnotyzujący i pełen emocji wstęp
Koncertowy wieczór otworzył zespół Izzy and the Black Trees. Jeśli jeszcze ich nie znacie, czas najwyższy to nadrobić. Ich występ przed Garbage to był istny emocjonalny rollercoaster. Zespół dał niesamowity, pełen emocji i niezwykłych momentów koncert.
Potem na scenę wkroczyli muzycy Garbage, na sali zapanowało szaleństwo. Od pierwszych sekund uderzyła nas ich niezwykła energia. Shirley Manson to absolutna ikona, która mimo upływu lat na scenie ma w sobie więcej drapieżności i charyzmy niż niejeden młodszy wykonawca.
Usłyszenie na żywo takich klasyków jak „Stupid Girl”, „Only Happy When It Rains” czy „I Think I'm Paranoid” wywołało u mnie potężną falę gęsiej skórki.
Zobaczcie, jak wyglądał ten niesamowity spektakl czystych, rockowych emocji na moich kadrach.

