Stoned Jesus on Wheel

Warszawska Hydrozagadka to nienajłatwiejszy klub do fotografowania, jest tam dość ciemno, ale koncerty, tam się odbywają oraz niesamowity klimat tego klubowego zagłębia sprawiają, że bardzo lubię tam wracać. Tego wieczora miały wystąpić trzy zespoły i spodziewałem się, że mury klubu będą się uginać pod potężnym, riffowym brzmieniem.

💥 Ice Sealed Eyes:

Wieczór otworzyła formacja Ice Sealed Eyes, z charyzmatycznym wokalistą, świetną dawką energii i dużą ekspresyjnością wszystkich członków zespołu.

🌀 Wheel: Prog-metalowa hipnoza

Następnie scenę przejęli Ukraińcy ze Stoned Jesus i w Hydrozagadce zapanowało czyste szaleństwo. Ciężkie, masywne riffy, potężna sekcja rytmiczna i ta niesamowita, surowa energia. Kiedy wybrzmiały pierwsze takty kultowego "I'm the Mountain", klub po prostu eksplodował. To nie był zwykły koncert – to było niemalże mistyczne, stonerowe doświadczenie.

🔥 Stoned Jesus: Stonerowi bogowie w akcji

Na koniec przyszedł czas na fiński Wheel. Ich występ to była czysta, techniczna perfekcja połączona z ogromną ekspresją. Polirytmiczne sekcje, mocny wokal i gęsty klimat sprawiły, że cała sala bujała się w jednym, transowym rytmie. Prog-metal na najwyższym światowym poziomie!

Zapraszam do obejrzenia pełnej fotorelacji z tego genialnego wieczoru. Poczujcie ten pot, rytm i energię jeszcze raz!

Previous
Previous

DeeCracks i The Rumjacks w Oczki

Next
Next

Hunter w Progresji