Scream maker, Blindfolded i Dissociated w Potoku

To było dziwne kilka dni, wypełnione po korek koncertami, najpierw jazzowo, potem bluegrassowo, by zakończyć zdrowym, metalowym pierdol@!@$ciem. To była moja druga wizyta w klubie Potok (poprzednio koncert Ankh). Potok to miejce, które wypełnia klimat, który lubię, jest trochę dziwnie, trochę mrocznie, każdy centymetr pokrywa historia tego miejsca, Tolkien miesza się z metalem, zdjęcia, nalepkowe ślady po grających tam zespołach, a przede wszystkim coś co strasznie lubię, czyli to, co odróżnia gwiezdne wojny od star treka, jak ładnie ktoś kiedyś to nazwał - used universe - to przestrzeń, która swoje lata nowości ma dawno za sobą, a pewne niedostatki nadrabia klimatem i robi to z dużym naddatkiem.

Tego wieczoru grały dwa zespoły, które zdążyłem już poznać, Scream Maker oraz Blindfolded, więc już dla samego spotkania warto było przyjść. Kiedy wszedłem do Potoku, Scream Maker własnie zaczynał próbę, więc miałem chwilkę, żeby zamienić kilka słów. Takie chwile przed koncertami to coś co bardzo lubię, czuć w powietrzu nadchodzący koncert, ale jeszcze jest czas. Potem na scenę wszedł zespół Dissociated i chwilę później zaczął się koncert. Było głośno, zespły nie brały jeńców, ze sceny płynęła czysta metalowa energia, którą publiczność podejmowała i oddawała z powrotem, pod sceną co i rusz wybuchało pogo. Jednym słowem było fantastycznie.

Previous
Previous

600 koncert w Galerii Projekt

Next
Next

Eliza Tkacz w Galerii Projekt Cafe